Lecimy na babie doły

Nadszedł wreszcie ten długo wyczekiwany przez nas dzień – lecimy na Babie Doły. Lot prawie jak każdy inny, a jednak…. Po kilkunastu latach wrócić na lotnisko, na którym spędziło się całe zawodowe, lotnicze życie – to musi być przeżycie. Wszystkie formalności załatwione, zgoda z Szefostwa Ruchu Lotniczego Sił Zbrojnych jest, pogoda jak na zamówienie. Lecimy nad Kaszubami, gdzieś tam w tle panująca nad terenem Wieżyca, w oddali podchodzące do lądowania w Rębiechowie samoloty pasażerskie, przesuwające się pod skrzydłami znajome widoki. Wypatrujemy. Jest !!!. Na ten widok warto było czekać. Gdynia przywitała nas zamgleniem i lekkim wiaterkiem od zatoki. Lądujemy kolejno na RWY13, zaraz po dęblińskiej senece i powolutku kołujemy na stoisko. Jesteśmy u siebie !!!. Czytaj dalej